Świętochłowice - Forum bez polityki
https://hanysy.info/

Coś o Donnersmarckach
https://hanysy.info/viewtopic.php?f=10&t=14
Strona 3 z 6

Autor:  Hanek [ 14 sty 2014, 13:01 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Jo tyż niy jest fanym Donnersmarckow możno skuli tego co moje przodki byli biydne?Dziadek tam na niego pomstowoł niy roz :mrgreen: To boł moj guru to i jego niechęć przeszła na mie? Niy wiym , pewnie coś w tym jest ;) Podziwiom to co potworzyli ale tyż wiym wiela ludzi przez nich ciyrpiało.Ocena niy nalezy do mie bo jo ich w swoim życiu niyspotkoł ;) Po prostu to sie yno śledza to co po nich pozostało ;) Hołdow tyż niy mom zamiaru im skłodac i nawet pewne zachowania mie smiyszom ale co jo tam znacza :lol:

Załączniki:
neuduck.jpg
neuduck.jpg [ 192.13 KiB | Przeglądany 26671 razy ]

Autor:  Hajduk [ 14 sty 2014, 19:36 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Ecik pisze:
Dobrze jednak, iż po tych pasożytach coś dobrego zostało.


Słyszałem kiedyś taką opinię o tych "pasożytach";otóż jakby nie oni to o ile mielibyśmy tramwaje,a użył by dzwonka jadąć to klękałbyś myśląc iż procesja idzie.

Autor:  eda [ 15 sty 2014, 11:33 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Hanek pisze:
Jo tyż niy jest fanym Donnersmarckow możno skuli tego co moje przodki byli biydne?Dziadek tam na niego pomstowoł niy roz :mrgreen: To boł moj guru to i jego niechęć przeszła na mie? Niy wiym , pewnie coś w tym jest ;) Podziwiom to co potworzyli ale tyż wiym wiela ludzi przez nich ciyrpiało.Ocena niy nalezy do mie bo jo ich w swoim życiu niyspotkoł ;) Po prostu to sie yno śledza to co po nich pozostało ;) Hołdow tyż niy mom zamiaru im skłodac i nawet pewne zachowania mie smiyszom ale co jo tam znacza :lol:

Mie tysz ześmiyszyli. kej park na Mijance zamianowali "Skwer rodu Henckel von Donnersmark". To take działanie pod publika. Jak już musieli taki park, kaj psy chodzom srać mianować, to jo bych mu nadoł nazwa "Azor Platz" (chyba wyspy Azory by sie nie dowiedziały i do sondu by niy poszły?), abo gryfntm mianym "imiynia Myszki Micki". Nazwa byłaby odpowiednio bo psy i bajtle rade sie tam bawiom, ale Donnersmarckom doł bych pokoj. Niych i ziymio lekko bydzie.

Autor:  Hanek [ 17 sty 2014, 22:13 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

To tyż sie ostało ;)

Załączniki:
neuduk.jpeg
neuduk.jpeg [ 49.56 KiB | Przeglądany 26646 razy ]

Autor:  Hanek [ 18 sty 2014, 8:41 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Posiadłość księciunia ;)

Załączniki:
posidlosc.jpg
posidlosc.jpg [ 370.35 KiB | Przeglądany 26643 razy ]

Autor:  reden [ 22 sty 2014, 9:47 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Leko sie ksiónże tyż niy mioł... (lata 30-te)

Załączniki:
donnersmarck1930-12-23.jpg
donnersmarck1930-12-23.jpg [ 110.04 KiB | Przeglądany 26635 razy ]
donnersmarck1936-12-22.jpg
donnersmarck1936-12-22.jpg [ 226.65 KiB | Przeglądany 26635 razy ]

Autor:  eda [ 22 sty 2014, 14:55 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

I popatrz, wtedy dbano o dobro domów i ich mieszkańców. Dziadki wiedzieli co to szkody górnicze, a teraz całe miasta się walą bo władze ludzi mają w d....e i wybierają gdzie się da i nie da.

Autor:  Hajduk [ 20 cze 2014, 11:17 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Hanek pisze:
Rok 1900 i przijechoł kaiser Wiluś do księciunia ;) Wtedy gruby fedrowały na całego a huta Guidotto miała nojlepsze wykony w europie.Jak sie dali w rura to potym poszli sie postrzylać :mrgreen: Wiela tych zajęcy i saryn padło to szkoda godać :oops:
A robotniki yno placki, placki,placki......
Załącznik:
d1.jpg
d1.jpg [ 66.27 KiB | Przeglądany 26521 razy ]



Wiela padło zwierzyny i jako była ostatnio sztuka to tu pokozali
Załącznik:
S7305806.JPG
S7305806.JPG [ 187.46 KiB | Przeglądany 26521 razy ]

Załącznik:
S7305805.JPG
S7305805.JPG [ 171.77 KiB | Przeglądany 26521 razy ]

Co prowda to niy tyn kamień i nie to miejsce,niemniej jednak cesarz i jego wyczyny są upamiętnione ;)

Autor:  Hanek [ 20 cze 2014, 14:37 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

Te to poradziyli sie bawić ;) Wto bogatym zabroni?

Załączniki:
Pałac Neduck.jpg
Pałac Neduck.jpg [ 190.07 KiB | Przeglądany 26514 razy ]

Autor:  Hajduk [ 22 lip 2014, 7:36 ]
Tytuł:  Re: Coś o Donnersmarckach

M. Wroński:
Świerklaniec w dawnych widokach.
„Zeszyty Tarnogórskie” nr 42, Albumy t. 4, Tarnowskie Góry 2000

Na lokalnym, tarnogórskim rynku czytelniczym pojawiła się interesująca monografia (80 stron formatu A4) o charakterze, co prawda popularnym, jednak obszernie i zarazem ciekawie podejmująca problematykę dotycząca dziejów Świerklańca i jego bezmyślnie zniszczonych a bezcennych zabytków.

Taki fragment:
"Podobnie ciekawie i krytycznie autor omawia dzieje budowy i zniszczenia „Wersalu Północy” - niewątpliwie perły architektonicznej, jaką był wybudowany w latach 70. XIX w. reprezentacyjny pałac jednego z najbogatszych i najznamienitszych rodów ówczesnej Europy - Hencklów von Donnersmarck. Odsłania również tajemnicę, iż głównym krzewicielem idei burzenia poniemieckich pałaców był znany wojewoda katowicki gen. Jerzy Ziętek, dla którego świerklaniecki zamek i „Mały Wersal” stanowiły „germańskie relikty” godne jedynie zrównania z ziemią. Wroński podpowiada, gdzie można odnaleźć resztki pałacowego wyposażenia - w Dąbrowie Górniczej (Pałac Kultury Zagłębia), Chorzowie (brama i parkan w ZOO), czy w domach okolicznych mieszkańców. Szokująco brzmią opowieści o powojennych losach niewielkiego, aczkolwiek urzekającego urodą kościółka z przyległą doń książęcą kaplicą grobową, czy szczęśliwie ocalałego Pałacu Kawalerów. Także w rozdziale poświęconym parkowi świerklanieckiemu znajdziemy obraz wspaniałego drzewostanu, obecnie znacznie przetrzebionego, mieniących się feerią barw klombów i rabat kwiatowych, dziś zamienionych w jednokolorowe trawniki, czy podkreślających estetykę założenia licznych obiektów „małej architektury” - rzeźb i gazonów, po wojnie rozbitych przez pijaków bądź wywiezionych do luksusowych willi przez partyjnych prominentów.

W całej książce widoczna jest pewna smutna zależność: historia utożsamia się z pięknem, logiką i sensem, zaś powojenna teraźniejszość ze szpetotą, głupotą i bezmyślnością. Autor, rozżalony zniszczeniami, jakich doznały zabytki Świerklańca, pisze we wstępie: „Byłoby to jedno z najbardziej znaczących miejsc na mapie Europy. To tutaj na przestrzeni kilkuset lat powstawał, za sprawą talentu najwybitniejszych artystów swojej epoki, sprowadzonych z Włoch, Niemiec i Francji, imponujący zespół zamkowo-pałacowo-parkowy. W zamku Świerklaniec zapisanym na pergaminach jako „Schwirklinietz”, Swyrklin”, „Schwierklanietz”... od XVI wieku zwanym też Neudeck, jak to działo się na ziemiach pogranicza, przenikały się różne wpływy i koncepcje polityczne, realizowane przez panujące dwory. (...) Byłoby... gdyby nie wydarzenia, które zapoczątkował rok 1945 oraz późniejszy konsekwentny upór i pasja władz tarnogórskich, aby zniszczyć wszystko co może być kojarzone z założeniem świerklanieckim. I tu włodarze tarnogórscy odnieśli „sukces”, jak się okazuje nie ostatni na niwie burzenia zabytków - unicestwiono zarówno pałac jak i zamek. Pozostanie pytanie - gdzie były wówczas służby konserwatorskie, „miłośnicy” tej ziemi tak hojnie nagradzani później za... ratowanie zabytków!?”

Strona 3 z 6 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/